ANNA SZYMAŃSKA
Praktyka czyni mistrza

Anna Szymańska ma 58 lat. Od ośmiu prowadzi sklep Żabka w Mysłowicach. Zanim rozpoczęła pracę zawodową, pracowała w handlu i zajmowała się prowadzeniem domu. Rozwój własnego biznesu zostawiła na czas, kiedy jej dzieci będą już odchowane. Jak sama mówi tylko wtedy mogła całkowicie oddać się nowemu zajęciu. Do wszystkiego doszła sama, a sukces, jaki odniosła zawdzięcza ciężkiej pracy i umiejętności dobrej organizacji. Od zeszłego roku dzieli się swoją wiedzą także z innymi, prowadząc szkolenia dla przyszłych prowadzących sklepy.

Dlaczego zdecydowała się Pani podjęć współpracę z naszą Firmą dopiero osiem lat temu?

Firmę prowadzę od stycznia 2007 roku. Miałam wówczas niespełna 50 lat. Zawsze kiedy ktoś pyta, dlaczego tak późno zaczęłam pracować na swoim to powtarzam, że priorytetem była dla mnie rodzina. Kiedy byłam młodsza, zajmowałam się wychowywaniem dzieci. Z czasem stały się one dorosłymi ludźmi, a ja mogłam skupić się całkowicie na sobie. Rozpoczęłam karierę zawodową.

A czy wcześniej Pani pracowała?

Zanim zaczęłam prowadzić sklep, pracowałam około 6 lat jako kasjer w Żabce.

Stąd też pomysł na otwarcie własnego sklepu?

Namówił mnie do tego Partner ds. Sprzedaży. Pewnego dnia zapytał mnie czy nie chciałabym stać się bardziej niezależna i rozpocząć pracę, w której zacznę generować zyski na własne konto. Pomyślałam: czemu nie?

Co było tym najważniejszym „za” przemawiającym na korzyść ajencji?

Myślę, że możliwość samodzielnego decydowania o tym, co dzieje się w moim sklepie. Pracując u kogoś innego bardzo często miałam przekonanie, że wiele rzeczy zrobiłabym inaczej. Niestety na kwestie związane z zarządzaniem sklepu nie miałam wpływu. Będąc teraz sama sobie szefem, ze swobodą mogę realizować wszystkie swoje założenia i plany. Jestem niezależna i chyba ta korzyść najbardziej przekonała mnie do podjęcia takiej a nie innej decyzji.

A nie obawiała się Pani, że wiek może stanowić jakąś barierę?

Dla mnie akurat, otwarcie własnego biznesu tuż przed 50. było strzałem w dziesiątkę! Mogłam się w 100% poświęcić Żabce. Nie zastanawiałam się nad tym, czy moje dzieci będą miały opiekę po szkole, czy ktoś im poda obiad. Były już w końcu samodzielne. Rozkręcając interes, mogłam być w sklepie przez cały dzień – rano zajmowałam się obowiązkami typowymi w pracy osoby zarządzającej sklepem, zaś po południu przejmowałam stanowisko Sprzedawcy. Dzięki temu miałam okazję poznać Klientów, sprawdzić jakie są ich oczekiwania i potrzeby.

Jak Pani ocenia swoje pierwsze miesiące pracy? Czy pojawiły się jakieś trudności?

W każdej pracy i w każdym biznesie – szczególnie na początku - pojawiają się jakieś problemy. To normalne. Kiedy wdrażałam się w obowiązki osoby prowadzącej sklep, nie wszystko jeszcze rozumiałam. Zawsze jednak powtarzam, że tylko praktyka czyni mistrza, a my uczymy się całe życie. To zresztą przekazuję także moim kursantom – w ubiegłym roku zostałam Trenerem.

Co jest według Pani większym wyzwaniem – prowadzenie sklepu czy praca Trenera?

Obie te funkcje są ogromnym wyzwaniem. Jako Ajentka muszę odpowiednio zarządzać całym sklepem – dbać o regularne dostawy, finanse czy porządek w sklepie – a na tym punkcie jestem szczególnie przewrażliwiona. Muszę także dbać o to, co sądzą o mnie Klienci – to przecież na nich opiera się mój biznes. Do moich obowiązków należy również odpowiednie zarządzanie kadrą pracowniczą. Praca Trenera z kolei, stawia przede mną ogromne wyzwanie polegające na odpowiednim wykształceniu przyszłych prowadzących sklepy. W dużej mierze, to ode mnie zależy, jak oni sobie poradzą w przyszłości.. Czerpię z tego jednak dużo satysfakcji, ponieważ lubię dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem, a szkolenie innych sprawia mi radość.

A jak sprawdza się Pani, jako osoba zarządzająca sklepem?

Przede wszystkim jestem osobą wymagającą – zarówno w stosunku do siebie jak i do pracowników. Poza tym tak, jak i moi podwładni, pracuję na równi z innymi – angażuję się w rozładowywanie dostaw, sprzątam i układam towar na półkach. Dzięki temu moi pracownicy darzą mnie szacunkiem, ponieważ nie tylko wydaję im polecenia, ale także pracuję.

Co Pani – jako przedsiębiorcy – daje współpraca z naszą firmą?

Przede wszystkim satysfakcję. Poza tym, bardzo lubię swoją pracę. Oczywiście na początku działalności byłam pewna obaw – nie wiedziałam czy sobie poradzę, czy podołam… Wyszłam jednak z założenia, że dla chcącego nie ma nic trudnego. I udało się!

A co poradziłaby Pani osobom, które już niedługo będą prowadziły sklepy szczególnie tym po 50. roku życia?

Kluczem do sukcesu jest ciężka praca, troska o własny biznes i umiejętne przekazywanie swoim podwładnym wartości, które sami wyznajemy. Wszystkim, których szkolę powtarzam, że biznes nie poprowadzi się sam. Możemy mieć najlepszych pracowników, ale to nie oni przypilnują naszego sklepu. W firmie zawsze musi być główny „kierownik”, który nada odpowiedniego tempa pracy. Jeżeli zarządzający sami nie zadbają o swoje interesy, to nikt inny za nich tego nie zrobi. Wiek tutaj nie gra roli. Widzę to sama po sobie – czasami mam więcej sił niż moi młodsi pracownicy!

Serwis internetowy www.zabkapolska.pl wykorzystuje pliki cookies, które umożliwiają i ułatwiają Ci korzystanie z jego zasobów. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij w Zamknij, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Jeżeli nie wyrażasz zgody - zmień ustawienia swojej przeglądarki.Przeczytaj naszą Politykę Prywatności.