DOROTA ZIELIŃSKA
Zaraża sukcesem

Dorota Zielińska trzy lata temu rozpoczęła współpracę z firmą Żabka Polska. Nawet przez chwilę nie żałowała swojej decyzji, a otwarcie własnego sklepu pozwoliło jej na rozwinięcie umiejętności i niezależność, dzięki której samodzielnie decyduje o codziennych obowiązkach. Pomimo dużego zaangażowania i ciężkiej pracy, jakich wymaga od niej prowadzenie sklepu, nie zapomina o sobie i swojej rodzinie.

Doświadczenie w handlu zdobywała Pani od wczesnej młodości, a pracą w tej branży zaraziła się Pani od babci i mamy, które także zajmowały się sprzedażą.

Można powiedzieć, że dryg do handlu przejęłam po mojej mamie, która zajmowała się sprzedażą. Ona z kolei nauczyła się tego od mojej babci, która również całe życie handlowała. Zapał do pracy w tej branży jest w mojej rodzinie od pokoleń. Kończąc szkołę podstawową, naturalnym wyborem było dla mnie liceum, które jeszcze bardziej rozwinęłoby moje umiejętności w handlu. Zaraz po skończeniu pełnoletniości rozpoczęłam pracę w zawodzie. Zdobywając doświadczenie u innych, cały czas marzyłam jednak o rozpoczęciu własnego biznesu, który pozwoli mi decydować o wszystkim, być niezależną i…

… w końcu się udało!

Tuż przed tym, jak zdecydowałam się na otwarcie własnej działalności, pracowałam w sklepie, gdzie byłam kierownikiem. Nie planowałam wtedy jeszcze konkretnego terminu rozpoczęcia własnego biznesu. Dzisiaj mogę stwierdzić, że ktoś przyczynił się do podjęcia tej decyzji szybciej…Mój ówczesny szef, nie miał dobrego podejścia do swoich pracowników. Pewnego dnia, podczas pracy, zdarzyła mi się nieprzyjemna sytuacja. Podjęłam wówczas spontaniczną decyzję o rozwiązaniu umowy. Wychodzę z założenia, że w życiu trzeba robić rzeczy, które sprawiają nam przyjemność, a tamta praca mi tego nie dawała. Przez następne kilka miesięcy od podjęcia decyzji nie pracowałam, zastanawiając się nad tym co mogłabym robić. W międzyczasie po mojej głowie coraz częściej snuła się myśl o założenia własnego biznesu. Impulsem do zrealizowania tych marzeń były pojawiające się w telewizji reklamy Żabki. Któregoś dnia postanowiłam poczytać informacje na ich stronie. Oferta okazała się być ciekawa, a ja zdecydowałam wysłać swoją aplikację do firmy. Po pewnym czasie zadzwoniłam do centrali, która skontaktowała mnie z partnerem z Warszawy. W ciągu tygodnia byłam już na rozmowie rekrutacyjnej, a w ciągu następnych dwóch, odbywałam szkolenie w Kiekrzu. Zaraz po tym otrzymałam swój pierwszy sklep. Wszystko zadziało się bardzo szybko! Z perspektywy czasu mogę śmiało powiedzieć, że, nawet przez chwilę nie pomyślałam, że była to zła decyzja. Praca, którą wykonuje sprawia mi wiele radości, prowadzę własny biznes, realizuję się. Moje marzenie o własnej działalności spełniło się. Gdyby ktoś spytał mnie o to, jak widzę siebie za 5 lat – nadal chciałabym robić to co robię, bo nie wyobrażam sobie siebie w innym miejscu. Robię to o kocham, lubię ludzi, którzy codziennie do mnie przychodzą i ze mną pracują. Nie zamieniłabym tego na nic innego.

Pamięta Pani swoje początki współpracy z naszą firmą? Chyba sporo się zmieniło przez te trzy lata?

Pierwszy sklep, który prowadziłam mieścił się na warszawskim Żoliborzu. To był mały, osiedlowy sklepik, który wymagał ode mnie wiele pracy. W najbliższej okolicy znajdował się duży sklep firmy konkurencyjnej, który zabierał mi część klientów. Nie było łatwo, jednak moje starania zostały docenione. W nagrodę za poświęcenie, firma zaoferowała mi możliwość poprowadzenia największego wówczas w Polsce sklepu Freshmarket, na Nowolipkach w Warszawie. To było dla mnie ogromne wyzwanie! Na szczęście mój mąż obiecał mi wsparcie i razem daliśmy sobie świetnie radę. Duży sukces zawdzięczam także swojemu personelowi. Ludzie, którzy wówczas ze mną współpracowali (do tej pory pracujemy razem), podołali wszystkim wyzwaniom. Po pewnym czasie zauważyłam, że wsparcie o które poprosiłam męża zaowocowało tym, że on też zaraził się „smykałką” do handlu. Wkrótce podjęliśmy decyzje, aby mój mąż również podjął współpracę z firmą Żabka Polska i każde z nas zajęło się własnym sklepem. Mogę śmiało powiedzieć, że zarażam sukcesem, który osiągnęłam. Oprócz męża, do dołączenia do sieci namówiłam jeszcze kilka innych osób. Łącznie aż 9 i nikt nie żałuje tej decyzji.

- Dobrze funkcjonujący sklep to nie tylko świeży towar i szeroki asortyment…

Podstawą sukcesu są ludzie, którzy budują jego atmosferę i sprawiają, że klient chce do niego wrócić. Mam chyba szczęście, bo przyciągam do siebie samych dobrych ludzi, którzy chcą ze mną pracować na stałe. „Jeśli klient będzie czuł się dobrze w sklepie, to będzie do niego wracał. Ludzie, którzy przychodzą do sklepu, przychodzą przede wszystkim do nas jako ludzi” – usłyszałam kiedyś na szkoleniu od jednego z dyrektorów. Zdecydowanie zgadzam się z tym stwierdzeniem i codziennie powtarzam to swoim pracownikom. Jeśli przywitasz klienta uśmiechem to poczuje się on w sklepie komfortowo. Krzywa mina sprzedawcy może go skutecznie odstraszyć, a nieprzyjemne słowa mogą sprawić, że popsujemy mu humor tego dnia, a przecież nie chcemy, żeby wychodził ze sklepu niezadowolony.

- Jakie ma Pani podejście do pracowników?

Tłumacząc pewne zasady swoim pracownikom wychodzę z założenia, że do każdego z nich należy podchodzić indywidulanie. Każdemu należy także poświęcić czas i każdego obserwować. Tę wiedzę wyciągnęłam zresztą z własnego doświadczenia. Kiedyś, jak rozpoczynałam swoją pracę, mój pierwszy kierownik poświęcał mi dużo czasu, tłumaczył i wyjaśniał wszystkie wątpliwości. Dzięki temu mogłam szybko zrozumieć specyfikę pracy i wszystkiego się nauczyć. Bardzo ważne jest także to, aby dostrzec indywidulane możliwości każdego z pracowników. Nie wszyscy będą świetni w tym samym, dlatego każdemu należy przydzielić indywidualne zadania, w których sprawdza się najlepiej. Jeśli widzę, że komuś pewna zadania nie wychodzą, nie zlecam mu ich na siłę. Szukam obowiązków, do których nadaje się lepiej i z którymi sobie poradzi. Takie podejście do pracowników owocuje zmianą ich postaw. Najlepszym przykładem jest jedna z moich pracownic. Kiedy przyszła do mnie po raz pierwszy była bardzo zamknięta, cicha i wydawała się być przestraszona. Kilka miesięcy wspólnej współpracy bardzo ją zmieniło. Stała się otwarta i pewna swojego zdania. Oprócz umiejętności nawiązywania relacji z klientem, potrafi także świetnie delegować zadania innym pracownikom i skutecznie je egzekwować.

- A jakim jest Pani sprawdza się jako osoba, która prowadzi sklep?

Codzienne wyzwania nie są mi straszne – w końcu sama je sobie wyznaczam! Praca, którą wykonuje jest moją wymarzoną. Czasami jednak przychodzą gorsze momenty. Klienci nie zawsze są mili, towar czasami nie taki, jakbym tego chciała, a personel… i on ma czasem gorsze dni. Takie sytuacje nie są mi jednak straszne. Po chwili słabości biorę się w garść i działam ze zdwojoną siłą i entuzjazmem. Mój standardowy dzień zaczyna się od pobudki, wcześnie rano. Jadę do sklepu, witam się z personelem i zaczynam sprzedaż pierwszych produktów. Codziennie obserwuję sklep, kupowane towary i staram się każdego dnia jeszcze lepiej dopasowywać ofertę do potrzeb klientów. Poza tym dbam, aby w sklepie panowała przyjemna atmosferę. Muszę więc zwracać uwagę, aby był w nim porządek i czystość. W końcu to moja wizytówka. Wiem jak zadbać o sklep i jego wizerunek… Bez problemu poprowadzi także jego całą działalnością. Prawdą jest, że kierowaniem sklepem jest wymagającym zajęciem i potrzeba poświęcić temu wiele energii. Nie uważam jednak, że jest to biznes, z którym nie poradziłaby sobie kobieta. Wręcz przeciwnie. Według mnie kobiety mają większe wyczucie estetyki, zwracają uwagę na szczegóły, a ich zmysł i wyczucie pozwala sprawić, że wszystkie produkty w sklepie prezentują się ładnie. Poza tym, kobiety są bardziej empatyczne, dzięki czemu potrafią odpowiednio się wysłowić i dostosować język do klienta, porozmawiać z nim.

- To jaki jest Pani przepis na sukces?

Wytrwałość, silne samozaparcie, chęć do pracy, zaangażowanie, pasja do pracy i życzliwi ludzie wokół - to składniki mojego przepisu na sukces.

Serwis internetowy www.zabkapolska.pl wykorzystuje pliki cookies, które umożliwiają i ułatwiają Ci korzystanie z jego zasobów. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij w Zamknij, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Jeżeli nie wyrażasz zgody - zmień ustawienia swojej przeglądarki.Przeczytaj naszą Politykę Prywatności.